Google+ Followers

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Mama robi porządki...

Oj tak wszystkie trzy Mamusia Siostrzyczka i ja mamy, co tu dużo mówić naturę zbieraczą. Kilka razy do roku przychodzi nam na myśl by się rozwiązać, posprzątać, przestać chomikować... udaje się to mniej lub bardziej :) Teraz przyszła kolej Mamusi idzie jej powoli ale całkiem nieźle. Przy tej okazji znajduje skarby z dziecięcych lat (np burdy o których wspominałam) Ostatnio na kilku blogach czytałam o Waszych początkach przygody z haftem i ja tez chciałam coś takiego opisać mam nawet zarys w głowie ale jakoś z realizacją ciężko. Takie profesjonalne sprawozdanie zostawię sobie więc na dalsze czasy a teraz pokaże Wam co znalazła moja Mamusia :)

Na zawsze niedokończone bo jak teraz dobrać czerwony....

Z tego co pamiętam to miała być poduszka dlaczego nieskończona? nie wiem... i jeszcze jedno to były czasy bez konturów
Na koniec takie cudo chociaż powiem szczerze nie jestem pewna czy to moje czy Siostrzyczki jakoś tego nie kojarzę...
Tak czy owak nie wiem czy powinnam pokazywać to publicznie, ale co mi tam...:) 



21 komentarzy:

  1. Na porządki zawsze przychodzi "ten" czas. Nie ma się co wstydzić tych uroczych hafcików, są jakie są na czasy i kiedy powstawały i przez kogo były wykonane. Co do tego niedokończonego, jak twierdzisz, jeśli chcesz go skończyć, a trudno dobrać kolorek, wysil wyobraźnię i na zasadzie nawet kontrastu, dokończ te krzyżyki. Zobaczysz niesamowity efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) może jednak postaram się dobrać ten kolor....

      Usuń
  2. Czemu nie wiesz czy to pokazywać publicznie :P ja uważam że są to bardzo dobre prace. Każda z nas zaczynała i każdej początki są prawie takie same :) nie ma co się wstydzić. Próbuj dokończyć te prace :P jest tyle osób które sprzedają stare muliny np na allegro, kiedyś może uda Ci się trafić na właśnie ten odcień czerwieni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze prace to nie jest jakiś powód do wstydu. Stosownej czerwieni należałoby w pasmanterii szukać, ale najlepiej w domowych zbiorach, bo jednak na skutek lat kolory mogą się trochę zmieniać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, z minuty na minutę mam większą chęć na dokończenie tego obrazka :)

      Usuń
  4. Nie ma się czego wstydzić, te dziewczyneczki są przecież super, ja bym je porozcinała i osobno zrobiła z nich obrazki do zawieszenia. Stare muliny rzeczywiście bardzo łatwo dostać i do tego za śmieszne pieniądze na portalach ogłoszeniowych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) tak chyba zrobię z dziewczynkami, podusia byłaby dobra dla małej dziewczynki a nie mam w pobliżu takowej :)

      Usuń
  5. Szkoda wrzucić znowu takie prace do szuflady. Mogą Agnieszko, jeszcze cieszyć oko. Trzeba spróbować, na pewno da się dokończyć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam gazetkę zj tymi dziewczynkami, mam ją gdzieś schowaną:-) Prace piękne i nie ma wstydu, trzeba się chwalić :-)
    Co do czerwieni, może trafisz na kolor, ale to by trzeba szukać w starych mulinach, bo te nowe, to i strukturalnie są inne...powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Ja tez właśnie wczoraj przypadkiem znalazłam tą gazetkę :)

      Usuń
  7. Wspomnienia są fajne, takie rzeczy oglądane po latach - bezcenne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem tego zdania, to taki powrót do przeszłości :)

      Usuń
  8. To pamiątka jest! patrz na te obrazki z sentymentem i uśmiechem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taka była moja pierwsza reakcja gdy je zobaczyłam :)

      Usuń
  9. Cudne, szkoda, że nie doczekały się skończenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dziękuję, faktycznie mam sentyment do tych prac chociaż nie są najwcześniejsze :) Nomen omen właśnie wczoraj znalazłam gazetkę z której pochodzi wzór z dziewczynkami to faktycznie była poduszka. Gazetka jest z 1998r.

    OdpowiedzUsuń

Nie ma większej nagrody niż miłe słowo :)